czecho.pl - medium nr 1 w Czechowicach-Dziedzicach czecho.pl

medium nr 1 w Czechowicach-Dziedzicach

Najpopularniejsze

  • 19 listopada 2016
  • 20 listopada 2016
  • wyświetleń: 19673

Przez 6 lat mieszkał w lesie. Teraz przeniósł się do przyczepy - zdjęcia

43-letni mieszkaniec Czechowic-Dziedzic najpierw stracił rodziców, a potem mieszkanie. Przez sześć lat mieszkał w lesie przy drodze krajowej nr 1. Kilka miesięcy temu spełnił swoje pierwsze marzenie - zakupił przyczepę kempingową, która jest jego domem. Teraz bezdomny Mietek, bo tak kazał do siebie mówić, szuka stałej pracy.

Pan Mieczysław mieszka w przyczepie kempingowej przy DK1 · fot.


Skrzyżowanie DK1 z ulicą Lipowską. Kilkaset metrów od granicy Czechowic-Dziedzic z Bielskiem-Białą. Na placu, który jeszcze niedawno służył drogowcom, stoi biała przyczepa kempingowa. Codziennie obok niej przejeżdżają tysiące kierowców. My się zatrzymaliśmy, aby - jak się okazało - poznać Mietka, 43-letniego bezdomnego.

6 lat życia w lesie

Pukanie do przyczepy. Mężczyzna bez żadnego zawahania otwiera drzwi. - Śmiało proszę wejść, jestem bezdomny - oznajmia gospodarz niewielkiej przyczepy. W środku jest schludnie. - Mam tu kuchenkę gazową, radio. Ostatnio siostra przywiozła mi nawet akumulator. Będę miał światło - mówi wyraźnie zadowolony Mietek. Tak kazał do siebie mówić.

Kilkudziesięcioletnia przyczepa to dla Mieczysława szczyt luksusu. Wcześniej przez sześć lat mieszkał w lesie! - Mieszkałem niedaleko, po drugiej stronie dwupasmówki. Miałem tam namiot. Cisza, spokój. Tylko te myszy wszystko mi wyżerały - dodaje nasz rozmówca.

Pan Mieczysław mieszka w przyczepie kempingowej przy DK1 · fot.


450 zł renty i brak pomocy gminy

Mietek wiódł kiedyś normalne życie. Wszystko zmieniło się po śmierci rodziców. Renta w wysokości 450 złotych nie wystarczała, żeby opłacić mieszkanie, więc mężczyzna trafił na bruk. Z pracą też było kiepsko. Do tego wszystkiego pojawił się alkohol.

Gmina zaproponowała naszemu rozmówcy mieszkanie socjalne, ale nie skorzystał z propozycji. - Zaproponowali mi melinę, chlew normalnie, bez ustępu. Tam się nie dało ani żyć, ani mieszkać. Powiedzieli mi, ze mam iść do opieki społecznej. Byłem tam, ale kazali mi za przeproszeniem spier... Tak trafiłem do lasu - mówi Mietek.

Pan Mieczysław mieszka w przyczepie kempingowej przy DK1 · fot.


Siostry nalegają, żeby zamieszkał z nimi

43-latek utrzymuje kontakty z częścią rodziny. Dwie siostry, o których nam powiedział, ciągle nalegają, żeby zamieszkał razem z nimi. - Wzięliby mnie, ale ja powiedziałem, że nie chce tam mieszkać. Wszyscy wiedzą, że ja sobie daje radę. Siostry ciągle mi pomagają, przywożą obiady. Ja też je odwiedzam, jadę się umyć czy wyprać ubrania - tłumaczy bezdomny.

- Przez te sześć ostatnich lat człowiek przyzwyczaił się do samotności. Bardzo trudno się od tego odzwyczaić. Siostry nalegają, ale jestem uparty jak osioł - uśmiecha się Mietek.

Pan Mieczysław mieszka w przyczepie kempingowej przy DK1 · fot.


Jest przyczepa, czas na spełnienie nowych marzeń

Bezdomny cieszy się, że udało mu się kupić przyczepę. Na połowę sam zarobił, drugą część pieniędzy pożyczył od siostry. Ale to nie wszystkie marzenia Mieczysława, który przede wszystkim chciałby znaleźć stałą pracę. Dotychczas dorabia okazjonalnie. Czasem pracodawcy wykorzystują to, że jest bezdomny i nie wypłacają mu pieniędzy.

- Na robocie się znam. Nie boje się żadnej pracy. Potrafię zrobić z hydrauliką i prądem, znam się na budowlance. Z ochotą przyjmę każdą propozycję pracy. Ostatnio pracowałem tydzień temu na budowie. Gościu mnie wkurzył, bo po robocie nie było pieniędzy - relacjonuje nasz rozmówca.

Najważniejsze dla Mietka jest jednak zdrowie. - Zdrowie to jest podstawa, bo jak zdrowia nie ma, to nic nie ma - kończy Mietek.

ab / czecho.pl

Reklama

LINKI MODUŁ 1

LINKI MODUŁ 2

Komentarze